12/03/2026
Dość powszechne zjawisko 😬 zanim zaufacie takiemu „praktykowi” - sprawdźcie.
"Czy jest Pan doradcą podatkowym?"
"Jestem praktykiem - level wyżej" - odpowiada Dawid Piątkowski.
Ten pan regularnie robi filmiki, w których proponuje wypłacanie pieniędzy ze spółki z o.o. na umowie o dzieło z przeniesieniem praw autorskich jako zupełnie bezpieczną formę optymalizacyjną. Niezależnie od rodzaju działalności. Bez jakichkolwiek uwag dotyczących możliwej kontroli z ZUS w sprawie zakwalifikowania tego typu umów jako umowy zlecenia w przypadku jej powtarzalności, regularności i działania z jednym podmiotem.
Bez wzmianki o rynkowej wartości usług.
Jednocześnie głosi, że w koszty uzyskania przychodu można wrzucić absolutnie wszystko - zegarki, drogie ubrania, okulary przeciwsłoneczne. WSZYSTKO. Wystarczy nagrać filmik z użyciem tego rekwizytu i myk. Bo jak jesteś influencerem to możesz. A kto jest influencerem - ten kto nagrywa filmik na tiktoku. To proste - zero informacji o możliwej kontroli, o ryzyku podatkowym, o możliwości uzyskania interpretacji podatkowej w tej sprawie. Wszystko to po to, żeby zebrać leady pod nowy biznes księgowy.
Inna Pani bredzi o możliwości wrzucania w koszty ekskluzywnych torebek - bo firma to ty, bo to podnosi prestiż twojej marki itd.
W odróżnieniu od usług prawnych doradcy podatkowi mają realne narzędzie do walki w postaci odpowiedzialności karnej za nieuprawnione wykonywanie doradztwa podatkowego.
Walka informacyjna w sieci trwa. Na razie ją przegrywamy, bo bzdury niosą się niestety dużo, dużo lepiej. Podatkowi magicy się mnożą.