29/09/2026
Masz małą firmę, jesteś zwolniony z VAT, ale kupiłeś coś z fakturą przez internet u zagranicznego sprzedawcy?
Sklep zapewne poprosił o numer NIP, więc podałeś i zakupy wyszły taniej. Wyglądało to na miły bonus…
Kilka tygodni później przyszło pismo z urzędu skarbowego z wezwaniem do rozliczenia podatku VAT (od wartości dodanej). Nie wygląda to żarty. Co się stało?
Gdy zagraniczny sprzedawca obniża cenę po podaniu NIP, zakłada, że podatek VAT rozliczysz sam u siebie w Polsce jako polski przedsiębiorca. Czynny podatnik zrobiłby to „bezgotówkowo” w rejestrze VAT i składanej co miesiąc deklaracji. Ty jednak jesteś zwolniony z VAT, więc podatku w ten sposób nie rozliczysz. Musisz go po prostu dopłacić i to w gotówce, polskiemu urzędowi skarbowemu. A ponadto, jednorazowo złożyć specjalnie na taką okazję przewidzianą deklarację podatkową VAT-9M.
Taki błąd najczęściej jest popełniany, gdy chodzi o zakupy z zagranicy usług, np. reklam, rezerwacji albo aplikacji (tzw. apek) zamawianych przez internet. Przy usługach obowiązki podatkowe w dużej mierze spoczywają na nabywcy, dlatego sklepy internetowe nie sprawdzają, czy pod podanym im numerem NIP kryje się aktywny podatnik. Z tego powodu mogą się więc właśnie zdarzyć różne, niemiłe „niespodzianki”.
Najważniejsze: zakup po podaniu NIP, wcale nie jest tańszy. Można powiedzieć, że jeśli jesteś zwolniony z VAT, to płatność dzieli się na dwa etapy: kwotę netto płacisz dostawcy, a VAT skarbówce. Ponadto, trzeba pamiętać o deklaracji VAT-9M i złożeniu jej w terminie, żeby nie do tego wszystkiego nie zapłacić w skarbówce kary.
Jak działa VAT-9M, kto musi ją złożyć i co grozi za spóźnienie? Wszystko opisaliśmy w artykule.
Masz małą jednoosobową firmę, wybrałeś zwolnienie z VAT, ale kupiłeś coś za granicą przez internet. Sklep internetowy z innego kraju zapytał o numer NIP, no to im podałeś. Ucieszyłeś się, bo wyszło taniej: myślałeś, że podarowali Ci jakiś bonus. Może nawet wyświetlili na ekra...