Euro-Oriental

Call Directions Website Contact the business

Euro-Oriental Jesteśmy firmą pomagającą wprowadzać bezpieczne produkty do UE. https://www.euro-oriental.pl/
[email protected]

Działamy w Chinach, obsługujemy importerów na miejscu, sprawdzamy dokumenty i dostawców oraz szkolimy z zakresu CE i oceny zgodności.

UE i Chiny uzgodniły ograniczenie importu chińskich samochodów hybrydowych9 października 2026 r. Unia Europejska i Chiny...
20/10/2026

UE i Chiny uzgodniły ograniczenie importu chińskich samochodów hybrydowych

9 października 2026 r. Unia Europejska i Chiny osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące ograniczenia importu chińskich samochodów hybrydowych na rynek europejski. Według doniesień medialnych planowany mechanizm zakłada limit około 350 tys. pojazdów w pierwszym roku, zwiększany o 6% rocznie przez kolejne trzy lata.

Porozumienie stanowi kolejny etap zmian w polityce handlowej UE wobec chińskiego przemysłu motoryzacyjnego. W 2024 r. Unia Europejska wprowadziła dodatkowe cła wyrównawcze na samochody elektryczne zasilane wyłącznie akumulatorami i produkowane w Chinach. Środki te nie obejmowały w taki sam sposób samochodów hybrydowych, których eksport do Europy zaczął dynamicznie rosnąć.

Wprowadzenie ograniczeń ilościowych może zmniejszyć presję konkurencyjną na europejskich producentów, ale jednocześnie wpłynąć na dostępność pojazdów oraz strategie chińskich marek. Jedną z możliwych konsekwencji będzie przyspieszenie inwestycji produkcyjnych na terenie UE.

Dla importerów najważniejsze będzie ustalenie ostatecznych zasad funkcjonowania mechanizmu, sposobu przydzielania limitów oraz zakresu pojazdów objętych ograniczeniami.

Porozumienie ma na razie charakter wstępny, a szczegółowe zasady jego wdrożenia wymagają formalnego potwierdzenia. Stanowi jednak wyraźny sygnał, że unijna polityka handlowa wobec Chin obejmuje coraz szerszy zakres produktów i sektorów gospodarki.

17/10/2026

Pierwsze dni targów kantońskich za nami.

Jeżeli chcesz znaleźć dobrych dostawców to jeszcze jesteśmy na miejscu.

Napisz to nas!

Attribution text
Music by: Bensound
Artist: Benjamin Tissot
License code: KQNPKFBCPUDKNBEV

16/10/2026
Tani opatrunek nie wystarczy. Jak legalnie wprowadzić sterylny wyrób medyczny na rynek UE?Sprawa chińskich opatrunków we...
13/10/2026

Tani opatrunek nie wystarczy. Jak legalnie wprowadzić sterylny wyrób medyczny na rynek UE?

Sprawa chińskich opatrunków wentylowych dla Wojska Polskiego pokazuje, że przy wyrobach medycznych sama deklaracja producenta „sterile” nie daje gwarancji bezpieczeństwa.

Według ustaleń Onetu w badaniu laboratoryjnym próbki opatrunku uzyskano wynik wskazujący, że produkt nie był sterylny. URPL opublikował następnie notatkę bezpieczeństwa dotyczącą wycofania opatrunku wentylowego EMSRUN GROUP, model PZXF0081, z partii 20250923 z powodu ryzyka naruszenia sterylności. To ustalenia dotyczące konkretnej partii - same w sobie nie dowodzą, że wszystkie partie tego produktu były niesterylne.
W tej sprawie pojawia się też szersze pytanie: co importer powinien sprawdzić, zanim sprowadzi i zacznie sprzedawać taki produkt w Unii Europejskiej?

1. Najpierw ustala się, czym produkt jest i do czego ma służyć

Opatrunek przeznaczony do opatrywania ran jest co do zasady wyrobem medycznym. O jego klasyfikacji decyduje producent, biorąc pod uwagę deklarowane zastosowanie i ryzyko. W przypadku opatrunków stykających się z uszkodzoną skórą zastosowanie może mieć reguła 4 MDR: wiele takich wyrobów trafia do klasy IIa, a wyroby przeznaczone głównie do ran, które przerwały skórę właściwą i mogą goić się wyłącznie przez ziarninowanie, mogą należeć do klasy IIb. Klasyfikację trzeba ustalić dla konkretnego produktu i jego przeznaczenia - nie na podstawie samej nazwy „opatrunek”.

2. Producent musi przeprowadzić ocenę zgodności

Producent powinien przygotować dokumentację techniczną, wykazać spełnienie ogólnych wymagań bezpieczeństwa i działania MDR oraz uzasadnić, że korzyści z używania wyrobu przewyższają ryzyko. W praktyce oznacza to m.in. ocenę ryzyka, ocenę kliniczną, kontrolę materiałów mających kontakt z raną, informacje o trwałości i warunkach przechowywania oraz dowody, że opakowanie utrzymuje sterylność przez deklarowany okres.
Jeżeli dla danej klasy i wybranej procedury oceny zgodności wymagany jest udział jednostki notyfikowanej, producent musi uzyskać jej ocenę i certyfikat. Dla wyrobu klasy IIa lub IIb nie wystarczy po prostu samodzielnie wydrukować znaku CE. Producent sporządza deklarację zgodności UE, a znak CE umieszcza po przejściu właściwej procedury.

3. „Sterylne” musi być potwierdzone procesem, a nie tylko papierem

Sterylność zależy od zwalidowanego procesu produkcji i sterylizacji, kontroli jego przebiegu oraz zachowania bariery sterylnej w opakowaniu. Sam pojedynczy test próbki nie zastępuje dokumentacji potwierdzającej, że proces działa powtarzalnie i że produkt pozostaje sterylny do końca okresu ważności.
Dlatego importer powinien sprawdzić dokumenty dotyczące metody i walidacji sterylizacji, kontroli partii, integralności opakowania oraz identyfikowalności produktu. Powinien też ustalić, czy numery partii i etykiety na opakowaniu odpowiadają dokumentom. W zamówieniu warto zawrzeć prawo do niezależnych badań próbek z dostarczonych partii - ale takie badanie jest dodatkową kontrolą, a nie zamiennikiem oceny zgodności.

4. Importer z UE ma własne obowiązki

Importer sprowadzający wyrób spoza UE nie jest wyłącznie pośrednikiem. Przed wprowadzeniem produktu na rynek ma sprawdzić m.in., czy wyrób ma wymagane oznakowanie CE, czy sporządzono deklarację zgodności, czy producent spoza UE wyznaczył upoważnionego przedstawiciela w Unii oraz czy na etykiecie wskazano wymagane dane producenta i importera. Importer powinien też zapewnić właściwe warunki transportu i przechowywania oraz zachować możliwość prześledzenia, do kogo trafił produkt.

Jeżeli importer ma powody sądzić, że wyrób jest niezgodny z MDR, nie powinien go wprowadzać do obrotu, dopóki problem nie zostanie rozwiązany.

5. EUDAMED i polskie formalności

Od 28 maja 2026 r. obowiązkowa jest rejestracja odpowiednich podmiotów gospodarczych w EUDAMED oraz uzyskanie numeru SRN. Producent ma przekazać dane o wyrobie do bazy przed pierwszym wprowadzeniem go na rynek UE, a importer sprawdza rejestrację i dodaje do niej swoje dane. W Polsce importer wprowadzający wyrób na terytorium kraju ma jeszcze do 27 listopada 2026 r. składać powiadomienie na dotychczasowych zasadach.

Co importer powinien zrobić przed zamówieniem?

Poprosić o pełną dokumentację zgodności dla dokładnego modelu i producenta, a następnie sprawdzić jej spójność: klasę wyrobu, certyfikat jednostki notyfikowanej, deklarację zgodności, dane upoważnionego przedstawiciela, etykietę, instrukcję, UDI oraz dokumentację sterylizacji i opakowania. Warto niezależnie potwierdzić autentyczność certyfikatu u jednostki, która go wystawiła, i zlecić kontrolę próbek z dostawy.

Znak CE i deklaracja dostawcy to początek weryfikacji, nie jej koniec. Przy produkcie deklarowanym jako sterylny importer musi mieć uzasadnione podstawy, by wierzyć, że każda dostarczona partia spełnia wymagania - i móc wykazać, jak to sprawdził.

Źródła:
- URPL: notatka bezpieczeństwa dotycząca opatrunku EMSRUN GROUP
- Onet / Polskie Radio 24: https://www.rp.pl/wojsko/art45317821-onet-niesterylne-opatrunki-dla-wojska-polskiego-nie-wiadomo-ile-trafilo-do-apteczek-zolnierzy
- Rozporządzenie MDR 2017/745
- URPL: klasyfikacja wyrobów medycznych
- URPL: obowiązkowe moduły EUDAMED i okres przejściowy
Tekst informacyjny. Konkretna klasyfikacja i ścieżka oceny zgodności zależą od przeznaczenia i konstrukcji danego wyrobu.

Badania wykazały, że chińskie opatrunki kupowane na potrzeby Wojska Polskiego nie spełniają wymogów sterylności, a skala ich stosowania w armii pozostaje niejas

12/10/2026

1300 obserwujących! Dziękujemy serdecznie.

Unijny „kill switch” wobec Chin: co może oznaczać dla importerów?Francja i Niemcy zaproponowały nowe unijne narzędzie do...
12/10/2026

Unijny „kill switch” wobec Chin: co może oznaczać dla importerów?

Francja i Niemcy zaproponowały nowe unijne narzędzie do reagowania na poważne i systemowe zakłócenia warunków konkurencji. W skrajnym przypadku miałoby ono pozwalać na ograniczenie dostępu do jednolitego rynku. Dokument nie wskazuje Chin jako jedynego celu, ale propozycja pojawiła się w czasie narastających napięć handlowych z Pekinem.

Co mogłoby to oznaczać dla firm sprowadzających towary z Chin?

Jeżeli w przyszłości UE przyjęłaby przepisy pozwalające ograniczyć import określonych produktów lub dostęp do rynku, importerzy mogliby odczuć to przez zmianę warunków handlu z danym krajem. Konkretne skutki zależałyby od przyjętych przepisów i decyzji: obecnie nie ma ustalonej listy towarów objętych nowym narzędziem ani katalogu środków, które można byłoby zastosować.

Francusko-niemiecka propozycja wskazuje m.in. na dumping, szerokie subsydia i ograniczenia wymienialności waluty jako przykłady zakłóceń. Osobno dokument wymienia potrzebę działań dotyczących importu chemikaliów, PET i samochodów hybrydowych. To przykłady wskazane w dokumencie, a nie ogłoszona lista przyszłych restrykcji.

Dla importera oznacza to dziś przede wszystkim obserwowanie dalszych decyzji UE. Sama propozycja nie zmienia zasad odprawy celnej i nie wprowadza zakazu sprowadzania towarów z Chin. Nie ma też podstaw, by zakładać, że obejmie wszystkie chińskie produkty.

Podobny mechanizm już istnieje: Anti-Coercion Instrument (ACI)

ACI, czyli unijny instrument przeciwko przymusowi ekonomicznemu, obowiązuje od 27 grudnia 2023 r. Pozwala UE reagować, gdy państwo trzecie używa lub grozi użyciem środków handlowych albo inwestycyjnych, by wymusić zmianę decyzji UE lub jednego z jej państw członkowskich. To węższa przesłanka niż szerokie „zakłócenia rynku”, na które odpowiadałoby proponowane nowe narzędzie.

Procedura ACI przewiduje, że Komisja bada sprawę - zwykle w ciągu maksymalnie czterech miesięcy. Następnie Rada UE, na wniosek Komisji, ustala, czy doszło do przymusu ekonomicznego. UE podejmuje próbę rozwiązania sporu przez rozmowy. Środki odwetowe mogą być zastosowane jako ostateczność, jeśli rozmowy nie przyniosą efektu. Mogą one obejmować m.in. handel towarami i usługami, zamówienia publiczne, inwestycje czy prawa własności intelektualnej.

Jak nowe narzędzie musiałoby przejść przez unijny proces legislacyjny?

Najpierw Komisja Europejska musiałaby przygotować formalny projekt aktu prawnego. Następnie projekt rozpatrywałyby wspólnie Parlament Europejski i Rada UE -rządy państw członkowskich. Obie instytucje mogą zgłaszać poprawki i muszą uzgodnić tę samą treść. Jeśli nie uzgodnią jej w pierwszych etapach, procedura może obejmować kolejne czytania i negocjacje międzyinstytucjonalne. Dopiero po przyjęciu i opublikowaniu aktu nowe przepisy mogłyby wejść w życie.

Francja i Niemcy proponują, by późniejsze uruchamianie środków przez Komisję było łatwiejsze: decyzja miałaby być przyjmowana, chyba że sprzeciwi się jej większość kwalifikowana państw UE. To jednak propozycja dotycząca sposobu podejmowania decyzji po ustanowieniu narzędzia - nie oznacza, że samo nowe prawo można wprowadzić bez Parlamentu Europejskiego i Rady.

Na dziś „kill switch” pozostaje postulatem Francji i Niemiec. Komisja nie przedstawiła jeszcze formalnego projektu takiego aktu, a jego dokładne kryteria, zakres i skutki dla importerów nie są znane.

Źródła: Reuters, Komisja Europejska, Parlament Europejski, Rada UE.

Islandia nie należy do Unii Europejskiej. Mimo to w 2025 r. Trybunał EFTA orzekł, że kraj nie wdrożył w terminie części ...
12/10/2026

Islandia nie należy do Unii Europejskiej. Mimo to w 2025 r. Trybunał EFTA orzekł, że kraj nie wdrożył w terminie części przepisów dotyczących opakowań. Stąd wzięły się doniesienia o „karze za EPR”. Żeby zrozumieć, co naprawdę się wydarzyło, trzeba rozdzielić dwie historie: relacje Islandii z UE oraz spór o wdrożenie przepisów o opakowaniach.

Islandia jest poza UE, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Razem z Norwegią i Liechtensteinem uczestniczy w jednolitym rynku. To oznacza, że w obszarach objętych umową EOG przyjmuje wiele unijnych regulacji. Nie przyjmuje jednak całego prawa UE: EOG nie obejmuje m.in. wspólnej polityki rybołówstwa ani unii celnej. Nowe przepisy UE muszą być włączane do porozumienia EOG, a następnie wdrażane przez te państwa do prawa krajowego.

Islandia rozważała członkostwo w UE. Złożyła wniosek w 2009 r., a negocjacje akcesyjne rozpoczęły się w 2010 r. W 2013 r. islandzki rząd je wstrzymał. W 2015 r. poinformował, że nie zamierza ich wznawiać i poprosił, by Islandii nie traktować jako kraju kandydującego. Nie oznaczało to jednak odejścia z EOG.

W sierpniu 2026 r. Islandczycy ponownie głosowali w sprawie relacji z UE. Referendum nie dotyczyło przyjęcia Islandii do Unii, lecz wznowienia negocjacji akcesyjnych. Przeciw wznowieniu rozmów zagłosowało 52,8% uczestników, a za - 47,2%. Nawet zwycięstwo zwolenników rozmów nie oznaczałoby automatycznego wejścia do UE. Wynik nie zmienił też członkostwa Islandii w EOG.

A skąd wzięła się sprawa opakowań? W 2018 r. UE przyjęła dyrektywę zmieniającą przepisy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Znalazły się w niej m.in. nowe zasady dotyczące zapobiegania powstawaniu odpadów, ponownego użycia i recyklingu. W 2021 r. dyrektywę włączono do porozumienia EOG, więc Islandia miała wdrożyć ją u siebie.

Islandia poinformowała, że wdrożyła przepisy od 1 stycznia 2023 r., ale przyznała, że trzy elementy nadal nie zostały wprowadzone. Dotyczyły one m.in. definicji odpadów opakowaniowych, celów recyklingu oraz zmian w załącznikach opisujących wymagania i raportowanie. Ważne: Trybunał nie rozpatrywał zarzutu, że Islandia nie wdrożyła właśnie przepisu o systemach EPR. Ten przepis znalazł się w tej samej dyrektywie, ale nie był jednym z trzech wskazanych braków w tej sprawie.

Urząd Nadzoru EFTA uznał, że Islandia nie wykonała zobowiązań wynikających z EOG, i skierował sprawę do Trybunału EFTA. 11 listopada 2025 r. Trybunał przyznał mu rację. Nie nałożył jednak na Islandię grzywny za EPR ani kary dla przedsiębiorców. Orzekł, że państwo uchybiło zobowiązaniom, i nakazał mu pokryć koszty postępowania.
Co z tego wynika? Islandia
pozostaje poza UE, ale nadal uczestniczy w EOG. Referendum o wznowieniu negocjacji akcesyjnych nie było głosowaniem nad EOG ani nad wdrażaniem przepisów już włączonych do tego porozumienia. A określenie „kara za EPR” jest w tym przypadku nieprecyzyjne: chodziło o spóźnione wdrożenie części dyrektywy o opakowaniach, a nie o grzywnę dla firmy za brak rejestracji czy opłaty EPR.

Źródła:
- Wyrok Trybunału EFTA w sprawie E-3/25
- Dyrektywa (UE) 2018/852 — EUR-Lex

Nowe zasady odpowiedzialności za wadliwe produkty. Co zmieni dyrektywa UE 2024/2853Unia Europejska aktualizuje przepisy ...
12/10/2026

Nowe zasady odpowiedzialności za wadliwe produkty. Co zmieni dyrektywa UE 2024/2853

Unia Europejska aktualizuje przepisy dotyczące odpowiedzialności za szkody spowodowane przez wadliwe produkty. Dyrektywa (UE) 2024/2853 zastąpi regulacje pochodzące z 1985 r. i dostosuje je do rozwoju technologii, sprzedaży internetowej oraz międzynarodowych łańcuchów dostaw.

Nowe przepisy obejmą także rozwiązania cyfrowe. Wśród produktów wskazanych w dyrektywie znajdują się m.in. oprogramowanie, systemy sztucznej inteligencji i cyfrowe pliki produkcyjne, takie jak pliki sterujące drukarkami 3D.

Podstawowa zasada pozostaje prosta: jeśli wadliwy produkt spowoduje szkodę, poszkodowany może dochodzić odszkodowania. Nowe przepisy dotyczą m.in. śmierci, uszczerbku na zdrowiu oraz określonych szkód w mieniu. Nie oznaczają automatycznej odpowiedzialności za każdą wadę, reklamację czy niezadowolenie z zakupu — chodzi o szkodę wywołaną wadliwością produktu.

Odpowiedzialność może obejmować różne podmioty w łańcuchu dostaw. Oprócz producenta mogą to być importer, producent wadliwej części lub firma, która dokonała istotnej modyfikacji produktu. W określonych sytuacjach odpowiedzialność może dotyczyć również dostawcy usług realizacji zamówień albo platformy internetowej.

Zmiany mają znaczenie dla firm sprowadzających towary spoza UE. Dyrektywa ma zapewnić, że na rynku unijnym będzie można wskazać podmiot odpowiedzialny za produkt, także wtedy, gdy jego producent znajduje się poza Unią. Sama sprzedaż przez internet nie wyłącza tych zasad.

Dyrektywa przewiduje również rozwiązania ułatwiające dochodzenie roszczeń. Sąd będzie mógł nakazać przedsiębiorcy ujawnienie dowodów. W określonych przypadkach będzie mógł też przyjąć domniemanie dotyczące wadliwości produktu lub związku między wadą a szkodą. Takie domniemanie będzie można obalić, a odpowiedzialność nie będzie automatyczna.

Nowe przepisy nie wprowadzają nowego oznakowania CE i nie zastępują regulacji dotyczących bezpieczeństwa produktów. Określają przede wszystkim, kto może odpowiadać za szkodę spowodowaną wadliwym produktem.

Państwa członkowskie mają wdrożyć dyrektywę do prawa krajowego do 9 grudnia 2026 r. Nowe zasady będą dotyczyć produktów wprowadzonych do obrotu lub oddanych do użytku od tej daty. Dla importerów i sprzedawców oznacza to, że warto zadbać o uporządkowaną dokumentację produktu, identyfikację producenta i importera, informacje o dostawcach oraz procedury postępowania w razie wypadku lub roszczenia.

W sprawie bezpieczeństwa produktu wchodzącego na rynek UE. Chętnie sprawdzimy Ci dokumenty pod kątem różnych dyrektyw. Umów się na darmową konsultację

Źródła:
Dyrektywa (UE) 2024/2853: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32024L2853
Komisja Europejska: https://commission.europa.eu/news-and-media/news/eu-adapts-product-liability-rules-digital-age-and-circular-economy-2024-12-09_pl

Po 3 i 2 euro dla przesyłek z Chin może dojść kolejna opłata. Czy dla wszystkich? Tego nie wieadomo, wiadomo jednak, że ...
12/10/2026

Po 3 i 2 euro dla przesyłek z Chin może dojść kolejna opłata. Czy dla wszystkich? Tego nie wieadomo, wiadomo jednak, że UE chce finansować kontrole produktów.

Do unijnego cła i opłaty za obsługę celną może w przyszłości dojść jeszcze jeden koszt. W ujawnionym projekcie European Product Act znalazła się propozycja tzw. Union market surveillance fee - opłaty, która miałaby finansować nadzór rynku i kontrole produktów importowanych spoza Unii. To **nie jest ta sama opłata co handling fee**, czyli opłata manipulacyjna związana z obsługą celną.

Od 1 lipca 2026 r. obowiązuje tymczasowe cło w wysokości 3 euro dla towarów w przesyłkach o wartości do 150 euro. Naliczane jest według klasyfikacji taryfowej: pięć koszulek może oznaczać 3 euro cła, a paczka z koszulką i zegarkiem - 6 euro.

Najpóźniej od 1 listopada ma być pobierana także unijna opłata manipulacyjna za obsługę przesyłek e-commerce. Ma pokrywać koszty pracy administracji celnej, takie jak sprawdzanie danych i analiza ryzyka. Według doniesień jej stawka ma wynosić 2 euro.

Trzecia opłata, opisana w projekcie European Product Act, miałaby dotyczyć nadzoru rynku*: kontroli, czy produkty importowane do UE spełniają wymagania bezpieczeństwa i zgodności. Jej celem byłoby pokrycie kosztów tych działań, a nie odprawy celnej.

Ile wyniesie i kogo obejmie?

Na razie nie wiadomo. Ujawniony projekt zakłada, że opłata będzie powiązana z szacowanymi kosztami nadzoru. Stawka dla importu hurtowego ma być niższa niż dla pojedynczych paczek wysyłanych bezpośrednio do konsumentów. Szczegółowy sposób obliczania opłaty miałby zostać ustalony później.

Nie jest to więc obecnie kolejna ustalona kwota, którą można po prostu dodać do rachunku. Mowa o propozycji z ujawnionego projektu - nie o obowiązującym przepisie. Projekt dotyczy produktów sprowadzanych spoza UE, a dokładny podział odpowiedzialności przy bezpośredniej wysyłce ze sklepu zagranicznego do klienta pozostaje niejasny.

Co to oznacza dla importerów?

Jeśli taki mechanizm zostanie przyjęty, koszt importu może obejmować trzy odrębne elementy: cło, obsługę celną i nadzór rynku. Nowa opłata może być szczególnie odczuwalna przy tanich produktach wysyłanych pojedynczo. Import hurtowy ma być traktowany korzystniej, ale projekt nie podaje jeszcze konkretnych stawek ani metody ich naliczania.

Na dzień dzisiejszy, czyli 12 paździenika 2026 r. European Product Act nie był jeszcze formalnie przedstawiony przez Komisję Europejską. Komisja nadal wykazywała go jako planowaną inicjatywę na III kwartał 2026 r.; 6 października formalnie zaproponowała natomiast aktualizację przepisów o normalizacji. Tekst dotyczący Product Act, na którym oparto doniesienia o opłacie za nadzór rynku, pozostaje więc ujawnionym projektem, a nie oficjalnym wnioskiem legislacyjnym. Nie rozpoczęły się jeszcze formalne negocjacje nad tym aktem w Parlamencie Europejskim i Radzie UE.

https://www.euronews.com/2026/09/10/eu-commission-eyes-major-import-overhaul-to-crack-down-on-illegal-chinese-products

Address

Baoan

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Euro-Oriental posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Euro-Oriental:

Shortcuts

Share